O Magdalenie Witkiewicz usłyszałam już na samym początku prowadzenia bloga. Moja droga do zapoznania się z twórczością Magdaleny Witkiewicz była długa i dosyć kręta. Pólka z napisem „Literatura obyczajowa” zwykle jest przeze mnie omijana. Po roku pandemii poczułam, że pora zbliżyć się do tej półeczki. Potrzebowałam książki, która pomoże mi się odprężyć po bardzo trudnym i stresującym roku w moim życiu zawodowym.
Czerwona Królowa autorstwa Victorii Aveyard to opowieść fantasy o losach młodziutkiej Mare, która w wyniku zbiegu okoliczności zmienia swoje życie i staje oko w oko ze swoimi wrogami. Jest zmuszona kluczyć i kłamać, by ocalić swoje życie. W nowym świecie, w którym przyszło jej żyć nic nie jest takie jak może się wydawać i niczego nie można przewidzieć. Fabuła książki opiera się na dobrze już czytelnikom znanym motywie o odwiecznym konflikcie dwóch plemion, z których jedno rządzi drugim. Wynikają z tego konflikty, wojny i inne nieszczęścia.