O Magdalenie Witkiewicz usłyszałam już na samym początku prowadzenia bloga. Moja droga do zapoznania się z twórczością Magdaleny Witkiewicz była długa i dosyć kręta. Pólka z napisem „Literatura obyczajowa” zwykle jest przeze mnie omijana. Po roku pandemii poczułam, że pora zbliżyć się do tej półeczki. Potrzebowałam książki, która pomoże mi się odprężyć po bardzo trudnym i stresującym roku w moim życiu zawodowym.
źródło: Wydawnictwo Czarne Uwielbiam historie rodzinne. Poszukując korzeni i zanurzając się w przeszłości, możemy nie tylko poznać swój rodowód, ale dostąpić zaszczytu zajrzenia w zamierzchłe czasy. Plastyczności takiej podróży dodają barwne opowieści członków rodziny, jak i stare pożółkłe, czasem nieco obdarte fotografie. To wszystko razem, pozwala nam poczuć więź z naszymi przodkami.