O Magdalenie Witkiewicz usłyszałam już na samym początku prowadzenia bloga. Moja droga do zapoznania się z twórczością Magdaleny Witkiewicz była długa i dosyć kręta. Pólka z napisem „Literatura obyczajowa” zwykle jest przeze mnie omijana. Po roku pandemii poczułam, że pora zbliżyć się do tej półeczki. Potrzebowałam książki, która pomoże mi się odprężyć po bardzo trudnym i stresującym roku w moim życiu zawodowym.
Éric-Emmanuel Schmitt jest zaliczany do grona najbardziej poczytnych francuskojęzycznych pisarzy. Jego utwory nie należą do najłatwiejszych w odbiorze. Jest w nich wiele odniesień do filozofii i wiary w Boga. Mając na względzie filozoficzne wykształcenie pisarza nie należy się temu dziwić. Choć on sam jest specjalistą od Diderota, to w jego utworach wachlarz rozważań filozoficznych i powiązanych z nim terminów jest o wiele szerszy. W praktycznie każdym swoim utworze pod płaszczykiem zwykłej opowieści ukrywa głębsze przemyślenia na temat sensu życia, ludzkiego istnienia i odczuwania świata. Podobnie jest z Sektą egoistów . Jest to debiut prozatorski Schmitta. We Francji książka ukazała się w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym czwartym roku. W Polsce została wydana kilka dni temu przez Wydawnictwo Znak. Choć pierwsza książka Schmitta odniosła sukces, to polski czytelnik musiał czekać na nią ponad dwadzieścia lat.