O Magdalenie Witkiewicz usłyszałam już na samym początku prowadzenia bloga. Moja droga do zapoznania się z twórczością Magdaleny Witkiewicz była długa i dosyć kręta. Pólka z napisem „Literatura obyczajowa” zwykle jest przeze mnie omijana. Po roku pandemii poczułam, że pora zbliżyć się do tej półeczki. Potrzebowałam książki, która pomoże mi się odprężyć po bardzo trudnym i stresującym roku w moim życiu zawodowym.
Sklep w Paryżu to przepiękna historia o wyjątkowości życia i spełnianiu najskrytszych marzeń, napisana w stylu największych Mistrzów literatury. Choć autor tej powieści jest Hiszpanem doskonale oddaje styl i atmosferę francuskiej bohemy artystycznej, legendarnego Paryża, lat dwudziestych ubiegłego wieku. Dawny duch dekadenckiego Montparnasse’u, gdzie marzenia, kruchość życia i wizje lepszego świata literatury i sztuki, splatały się ze sobą, przeplata się z życiem współczesnym tego samego miasta, choć tak bardzo odmiennego w swoim charakterze, od tego Paryża, który widzi Teresa na zbieranych przez siebie pocztówkach.