O Magdalenie Witkiewicz usłyszałam już na samym początku prowadzenia bloga. Moja droga do zapoznania się z twórczością Magdaleny Witkiewicz była długa i dosyć kręta. Pólka z napisem „Literatura obyczajowa” zwykle jest przeze mnie omijana. Po roku pandemii poczułam, że pora zbliżyć się do tej półeczki. Potrzebowałam książki, która pomoże mi się odprężyć po bardzo trudnym i stresującym roku w moim życiu zawodowym.
Szmaragdowa Tablica Carli Montero zachęciła mnie do siebie opisem o sobie na tylnej części okładki. Spodziewałam się powieści z wielką, sprytnie wymyśloną intrygą, mającą swoje korzenie w latach czterdziestych dwudziestego wieku. Główną bohaterką książki jest hiszpańska historyk sztuki, która niespodziewanie zostaje nakłoniona do poszukiwań obrazu, o którym ktoś kiedyś słyszał, ale nikt nie jest w stanie powiedzieć jak wygląda.