O Magdalenie Witkiewicz usłyszałam już na samym początku prowadzenia bloga. Moja droga do zapoznania się z twórczością Magdaleny Witkiewicz była długa i dosyć kręta. Pólka z napisem „Literatura obyczajowa” zwykle jest przeze mnie omijana. Po roku pandemii poczułam, że pora zbliżyć się do tej półeczki. Potrzebowałam książki, która pomoże mi się odprężyć po bardzo trudnym i stresującym roku w moim życiu zawodowym.
źródło: Wydawnictwo Zwierciadło Ałbena Grabowska nazywana jest królową literatury kobiecej. Stwierdzenie na wyrost? Nie. Aczkolwiek, dla mnie, książki tej autorki adresowane są do kobiet, które cenią sobie tego typu literaturę, ale usytuowaną na nieco wyżej półce tego nurtu. Pierwszy raz zetknęłam się z twórczością Ałbeny Garbowskiej przy okazji lektury trylogii o rodzinie Winnych (więcej o trylogii tutaj ). Ta rodzinna historia wciągnęła mnie bez reszty. Było coś w tej opowieści, co przyciągało moją uwagę i sprawiało, że z zapartym tchem śledziłam losy członków rodziny Winnych.