O Magdalenie Witkiewicz usłyszałam już na samym początku prowadzenia bloga. Moja droga do zapoznania się z twórczością Magdaleny Witkiewicz była długa i dosyć kręta. Pólka z napisem „Literatura obyczajowa” zwykle jest przeze mnie omijana. Po roku pandemii poczułam, że pora zbliżyć się do tej półeczki. Potrzebowałam książki, która pomoże mi się odprężyć po bardzo trudnym i stresującym roku w moim życiu zawodowym.
Ostre przedmioty Gillian Flynn miały być pasjonującym thrillerem z zagmatwaną tajemnicą. Niestety, okazały się tanią historyjką ze zbyt dużym zagęszczeniem skrzywionych emocjonalnie bohaterów. Historia głównej bohaterki zamiast współczucia i zaciekawienia wywołuje politowanie i żal, że… w ogóle została wymyślona. Generalnie tytuł tej książki należałoby zmienić na „Rodzinna psychopatia”.