8 września 2020

Sekretne życie autorów lektur szkolnych. Nie tacy święci jak ich malują – Sławomir Koper

Sławomir Koper to autor kilkunastu książek poświęconych historii naszego kraju. Jego barwne opowieści o życiu polskich artystów w PRL czy historie kobiet okresu międzywojennego biły rekordy popularności wśród czytelników.

Wcale mnie to nie dziwi. Sama od lat z wielką przyjemnością czytam książki Autora. Sławomir Koper stara się przybliżać czytelnikowi fakty historyczne w bardzo przystępny sposób. Nie nęka czytającego datami. Stara się pokazać, że historia to nie tylko „sucha wiedza”, ale też mnóstwo historyjek i „smaczków” zza kulis, które w gruncie rzeczy są ważnym elementem historii.


Książka doskonała dla ucznia, czyli jak wkurzyć Polonistkę

"Sekretne życie autorów lektur szkolnych. Nie tacy święci jak ich malują" to pozycja idealna dla licealistów. I nie tylko, każdy będzie się świetnie bawił w trakcie lektury. Od lat, omawiając w szkole kolejną lekturę, klepiemy na pamięć biogram kolejnego autora. Znacie ten schemat? - Urodził się, napisał i umarł. Tymczasem ich życie wcale nie było takie proste i nudne. Wręcz przeciwnie. Oczywiście autorom lektur szkolnych należy się szacunek i naprawdę warto poznać treść ich dzieł, ale często to, co działo się w ich życiu prywatnym, było ciekawe (jeśli nie ciekawsze od ich utworów) i miało niebagatelny wpływ na ich twórczość.

Na przykład taka Maria Konopnicka. Ręka w górę, kto z Was nie męczył się z książką „O krasnoludkach i sierotce Marysi”? Dla mnie droga przez mękę (wiecie, że to tytuł fantastycznej rosyjskiej trylogii pióra Tołstoja? Ale nie „tego Tołstoja” tylko jego syna, żeby było ciekawiej…). Cud, że ta sierotka nie zniechęciła mnie do czytania książek w ogóle. Jak się okazuje, ikona Maria Konopnicka miała swoje sekrety. I to jakie! Pani Konopnicka nie wahała się bowiem żyć po swojemu. I bynajmniej nie wpisywała się w ówczesne standardy „statecznej matrony”. Idźmy dalej- Konstanty Ildefons Gałczyński. Pisał fantastyczne wiesze, miał gigantyczne poczucie humoru. Swoją drogą wiele bym dała, żeby się dowiedzieć, co powiedziałby o naszym systemie edukacji, który trochę odgórnie narzuca nam myślenie o konkretnej twórczości. Facet za kołnierz nie wylewał (to niestety jego osobista tragedia), wkręcał profesorów aż miło i miał ksywę „Gała”.

''Sekretne życie autorów lektur szkolnych. Nie tacy święci jak ich malują", jest pełne takich historii. Autorzy naszych lektur szkolnych to barwne postaci o równie barwnych życiorysach i ponad przeciętnej inteligencji. Dlatego wato przeczytać tę książkę. Im wcześniej, tym lepiej. Można mieć jeszcze okazję zdenerwować Polonistkę, pytając na przykład o romanse Gabrieli Zapolskiej albo życie wieszcza Słowackiego. Nawet za cenę uwagi do dziennika 😊 Satysfakcja murowana. Jeżeli Polonistka zaskoczy Was dystansem i poczuciem humoru, to zyskacie coś więcej. Okazję do ciekawej dyskusji a to już możliwość nie lada. Sprawdźcie, co Was czeka.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz