O Magdalenie Witkiewicz usłyszałam już na samym początku prowadzenia bloga. Moja droga do zapoznania się z twórczością Magdaleny Witkiewicz była długa i dosyć kręta. Pólka z napisem „Literatura obyczajowa” zwykle jest przeze mnie omijana. Po roku pandemii poczułam, że pora zbliżyć się do tej półeczki. Potrzebowałam książki, która pomoże mi się odprężyć po bardzo trudnym i stresującym roku w moim życiu zawodowym.
Brytyjska Rodzina Królewska była już tak szeroko omawiana w tak wielu pozycjach, że wydaje się, iż nie można o niej przeczytać już nic interesującego. Błąd. Autorka dzieli się z czytelnikiem faktami o życiu Królowej Matki. Wplatając w fakty i daty ploteczki z wyższych sfer, które czerpała dzięki swojej pozycji społecznej oraz rodzinnej, od bezpośredniego otoczenia żony króla Jerzego VI, czyni tę książkę barwniejszą i nadaje jej „smaczku”. Lady Campbell zadała sobie trud przeczytania zarchiwizowanych listów królewskich, co również rzuca ciekawe światło na postać Elżbiety.