30 listopada 2017

Grace i Grace - Margaret Atwood

Prószyński i S-ka
To moje pierwsze zetknięcie z twórczością pisarki. Do lektury zachęcił mnie nie tylko serial na podstawie książki, ale i słowa, wypowiedziane przez Kazimierę Szczukę, o tym, że każda świadoma swoich praw kobieta powinna zapoznać się z twórczością Atwood.

Grace i Grace to opowieść oparta na faktach. Atwood zainspirowana historią Grace Marks oraz tym, co działo się wokół jednej z najsłynniejszych morderczyń zza oceanu, napisała swoja wersję tej historii.



Grace za zabójstwo została skazana na dożywocie. Jak twierdzi nie pamięta, czy dokonała zabójstwa. Nikt właściwie nie wie czy dziewczyna mówi prawdę. Jednocześnie podejrzewa się ją o chorobę umysłową. Dlatego, do więzienia zostaje sprowadzony lekarz specjalista, który rozpoczyna badanie. W trakcie wspólnych sesji młoda kobieta opowiada mu o sobie, swojej pracy i o swoim ostatnim chlebodawcy, który, według śledczych, został przez nią zamordowany.

Historia prawdziwej Grace Marks budziła w połowie dziewiętnastego wieku ogromne emocje. Jedni wierzyli w jej winę, uważając ją za wyrachowaną, drudzy starali się zrobić wszystko, by dziewczynę uwolnić. Opowieść ta fascynuje do dzisiaj i nie dziwię się, że uznana pisarka postanowiła poświęcić jej swój czas. W bardzo ciekawy sposób przywraca ją do życia na nowo, pozwalając nam w pełni emocjonować się tą historią.

Jednak, nie bardzo wiem, jak sklasyfikować te powieść. Najprościej byłoby powiedzieć, że jest to utwór posiadający cechy zbeletryzowanej biografii w połączeniu z powieścią historyczną inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami. Historia samej Grace Marks ma w sobie tyle niedomówień, że łatwo jest snuć różnego rodzaju domysły. Biorąc pod uwagę fakt, że Atwood jest aktywną feministką, mam wrażenie, że historia Grace podążyła w nieco złym kierunku. Ale, być może to tylko moje subiektywne odczucie…



Bardzo dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka za egzemplarz ksiązki do recenzji.




Margaret Atwood – uznana kanadyjska pisarka i poetka. Aktywistka.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz