Książki na długie wieczory! Najlepsze książki do -70% taniej!

25 czerwca 2015

Ostatnia wola - Joanna Szwechłowicz

Ostatnia wola autorstwa Joanny Szwechłowicz jest wyśmienitą lekturą kryminalną w stylu retro. Wielbiciele stylu Agathy Christie znajdą w niej wszystko, co najlepsze w klasycznej powieści kryminalnej - grupę nietuzinkowych i odróżniających się od siebie bohaterów, z których każdy ma cos do ukrycia i kłamie jak potrafi najlepiej oraz tajemnicze zabójstwo.

Nawiązanie do I nie było już nikogo, mistrzyni powieści kryminalnej, jest oczywiste, ale Joanna Szwechłowicz tchnęła ducha świeżości we wszystkim znaną historię. Co najciekawsze, znaną wszystkim opowieść kryminalną wykorzystała jako świetną inspirację do ukazania polskich realiów życia oraz mentalności polskiego społeczeństwa w przededniu wybuchu II Wojny Światowej.

Zresztą, powieść Christie wydaje mi się tutaj nie jedyną inspiracją dla tej książki. Położenie baronowskiej posiadłości w pobliżu niemieckiej granicy nasunęło mi związki z  serialem Pogranicze w ogniu, a potwierdzeniem tej tezy wydaje się być postać jednego z krewniaków baronowej. Osoba rodzinnej pisarki i jej córki wygląda mi jak nawiązanie do kobiecych figur polskiej literatury okresu międzywojennego oraz twórczości Kornela Makuszyńskiego. Dodatkowo we wnętrzach pałacu Korzyckich czuło się nieprzystępną atmosferę pałacu Michorowskich z przedwojennej ekranizacji powieści Heleny Mniszkówny.

Jeszcze jednym elementem, oprócz fabuły, który uwiódł mnie, jako czytelnika, jest język Ostatniej woli. Lekki, barwny, staranny i bogaty w słownictwo, którego już dawno nie spotyka się w książkach.

Ostatnia wola jest przezabawną opowieścią o grupie krewnych baronowej Wirydianny Korzyckiej, którzy przybywają do posiadłości baronowej na jej wyraźne zaproszenie. Wedle sugestii starszej Pani, w trakcie ich pobytu w pałacu, zostanie odczytany testament starszej pani, a ona sama zamierza rozstać się z życiem. Rzeczona baronowa jest osobą, delikatnie rzecz ujmując, oryginalną w sposobie bycia, zawsze mówiącą prawdę prosto w oczy bez oglądania się na przykre konsekwencje wypowiadanych przez siebie słów. Jej krewni zaś, to zbieranina powinowatych wyciągniętych z listy krewnych baronowej oraz jej zmarłych małżonków, dobranych w osobliwą grupę według specyficznego poczucia humoru baronowej.

Jaśnie Pani nie zawodzi, jest wyjątkowo uszczypliwa i złośliwa dla wszystkich bez wyjątku, co i tak nie zmienia faktu, że krewni mimo wzajemnych animozji i sporów są jednakowo chętni do przejęcia spadku baronowej, choć nie wszyscy są skłonni głośno się do tego przyznać. Przyjdzie im, jednak, spędzić ze sobą więcej czasu niż zakładali, a na dodatek, ktoś z nich okaże się mordercą…tylko, komu przypadnie spadek. I w tej kwestii Wirydianna nie zawiedzie…

Najnowsza powieść Joanny Szwechłowicz to idealna kompozycja tajemnicy, błyskotliwych dialogów i niespodziewanych zwrotów akcji, a zakończenie to najlepsza wisienka na torcie jaką przyszło mi, ostatnimi czasy, skonsumować.

Ośmielę się stwierdzić, że poszczególne wypowiedzi i zdania z Ostatniej woli będą mi jeszcze towarzyszyć przez długi czas, nieprzerwanie bawiąc mnie do łez.

Reasumując, czytając Ostatnią wolę, bawiłam się doskonale i z czystym sumieniem, posiadając wehikuł czasu, mogłabym polecić tę lekturę Magdalenie Samozwaniec, która uśmiałaby się przednio.



Joanna Szwechłowicz – z wykształcenia  polonistka i socjolog. Debiutowała powieścią Tajemnica szkoły dla panien. Ostatnia wola to kolejna powieść w jej dorobku literackim.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz