8 października 2016

Podczas czytania burczy mi w brzuchu!

źródło: pixabay
Dzisiejszy post będzie trochę z przymrużeniem oka. Opowiem o trzech książkach. Każda z nich jest inna, ale wszystkie zostały poświęcone miłości i kuchni.

Ostatnimi czasy zapanowała moda na powieści miłosno- kulinarne. Dlatego wybrałam dla Was trzy powieści poświęcone życiu, miłości i gotowaniu.



Każda z tych opowieści jest inna. Właściwe do każdej z tych powieści można mieć uwagi i zastrzeżenia fabularne. Ale chyba nie o to tutaj chodzi. One są swojego rodzaju pochwałą gotowania. Mają za zadanie pokazać, że tak zwyczajna czynność, jak pichcenie przysmaków, też jest rodzajem miłości do życia i świata

Kuchnia miłości jest klasycznym romansem, w który wpleciono zapachy i smaki kuchni włoskiej. Przyjemnie czyta się historię miłosną, pełną zawirowań, łez i śmiechu w połączeniu z uwielbieniem do włoskiego stylu życia oraz kuchni. W tej książce każdy pragnący relaksu i odprężenia znajdzie coś dla siebie. Jeśli nie ucztę literacką, to smakowite przepisy do wykorzystania. Recenzję książki znajdziesz tutaj.

Przepisy na miłość i zbrodnię to intrygująca historia tajemniczego zabójstwa. Śledztwo prowadzi kobieta, spod której ręki wychodzą najpyszniejsze dania w mieście. I nie są to bynajmniej makarony. Akcja powieści przenosi nas bowiem do Republiki Południowej Afryki. Dla mnie uczta podwójna: dobra powieść plus nieznane smaki i zapachy. Recenzję książki znajdziesz tutaj.

Sztuka jedzenia po francusku. O gotowaniu i miłości w Paryżu. Ta historia to bardziej książka kucharska połączona z opowieściami o ludziach, których autorka spotkała na swojej drodze we Francji. Ta pozycja to dobry początek naszej przyjaźni z kuchnią francuską, jej tajemnicami i historią. Wszak Francuzi nie jedzą jedynie ślimaków i nie popijają ich jednym rodzajem wina.  Recenzję książki znajdziesz tutaj.

Tylko pamiętajcie – nie czytajcie tych książek z pustym żołądkiem!

2 komentarze:

  1. Nigdy nie patrzyłam na książki przez pryzmat kuchni. A w sumie czemu nie? Fajny pomysł na post.

    OdpowiedzUsuń