O Magdalenie Witkiewicz usłyszałam już na samym początku prowadzenia bloga. Moja droga do zapoznania się z twórczością Magdaleny Witkiewicz była długa i dosyć kręta. Pólka z napisem „Literatura obyczajowa” zwykle jest przeze mnie omijana. Po roku pandemii poczułam, że pora zbliżyć się do tej półeczki. Potrzebowałam książki, która pomoże mi się odprężyć po bardzo trudnym i stresującym roku w moim życiu zawodowym.
Skandynawskie kryminały są
prawdziwym hitem czytelniczym ostatnich lat. Osobiście nie nazwałabym ich aż
tak górnolotnie, ale myślę, że trochę czasu warto im poświecić.
Po Jo Nesbø, Stiegu
Larssonie przyszła u mnie pora na Camillę Läckberg.
Postanowiłam rozpocząć od
pierwszego tomu, by od początku zapoznawać się z tą kilku tomową już sagą o Fjällbace.
Księżniczka z lodu okazała się mieszanką pozytywnego zaskoczenia i szczypty
rozczarowania w jednym.
Cała intryga była bardzo
tajemnicza, wielowątkowa i miała bardzo zaskakują rozwiązanie. Bohaterowie byli
tajemniczy, prawie każdy z nich miał jakieś sekrety. Zbyt wiele jednak było
rozbudowanych wątków pobocznych, które złożyły się na bardzo, ale to bardzo
rozszerzoną stronę obyczajową, której w pewnym momencie było aż za wiele.
Trzeba przyznać, że autorce udało
się pięknie opisać uroki skandynawskiej przyrody i w tę bajkową scenerię, wręcz
bardzo senną, wpleść tragiczne i niespodziewane wydarzenia. Wydarzenia, które
intrygują i przyciągają tak mocno, że niełatwo oderwać się od książki - mimo
pewnych minusów.
Camilla Läckberg –
szwedzka pisarka kryminałów. Autorka sagi o Fjällbace. Napisała również książkę
kucharską.

Komentarze
Prześlij komentarz