1 marca 2015

Dzień Gniewu - Arturo Pérez-Reverte

Dzień gniewu to opowieść o jednym z najważniejszych dni w burzliwej historii Królestwa Hiszpanii. Dos de mayo (w języku hiszpańskim znaczy drugi maj) był dniem, w którym wybuchło powstanie ludowe w Madrycie. W zamieszkach brały przede  wszystkim udział osoby z najniższych warstw społecznych: rzemieślnicy, prości robotnicy, biedota. Powstanie zebrało krwawe żniwo wśród mieszkańców Madrytu. Pociągnęło za sobą falę represji i ucieczek poza granice Hiszpanii.

Niestety Reverte nie wyjaśnia, mniej zorientowanemu w historii Hiszpanii czytelnikowi, jakie dokładnie były powody wybuchu zamieszek na ulicach Madrytu tamtego majowego dnia tysiąc osiemset ósmego roku.


Mówi tylko o głównym powodzie, to jest o stacjonowaniu wojski napoleońskich na terenie Półwyspu Iberyjskiego oraz samego miasta. Wielka szkoda, że nie objaśnia czytającemu, że od tysiąc osiemset siódmego roku toczyła się na terenie królestwa wojna o niepodległość, która nazywana jest też wojną na Półwyspie Iberyjskim. Nastąpiła ona w skutek porozumienia  Hiszpanii , Portugalii i Wielkiej Brytanii przeciwko Francji, której w owym czasie przewodził Napoleon Bonaparte, a jego podboje na terenie Europy zwane są wojnami napoleońskimi. Tak, więc majowe zamieszki w Madrycie są kolejnym ogniwem w łańcuchu zdarzeń.

Hiszpańska ludność sprzeciwiła się okupacji francuskiej na terenie swojego kraju, ale jak to w dziejach bywa, część hiszpańskiego społeczeństwa biernie przyglądała się sytuacji politycznej swojego kraju, bądź prezentowała postawę ugodową i wyrażała chęć współpracy z przedstawicielami Republiki Francuskiej.

Z książki wyłania się obraz krwawej apokalipsy jaka nastąpiła tamtego dnia na ulicach Madrytu. Z zacięciem kronikarza opowiada nam historię i poczynania poszczególnych oddziałów powstańczych. Zaznajamia nas z osobistymi historiami poszczególnych uczestników zamieszek. Stara się pokazać postawę armii francuskiej, w tym oddziałów Joachima Murata, który u boku wiernych mu żołnierzy brutalnie tłumił zamieszki. Odnoszę wrażenie, że w książce brakuje szerszego opisu postaci historycznych, które należały do dowództwa dławiącego ludowe powstanie. Wiele dowiadujemy się o osobach walczących za Hiszpanię, poznajemy nawet ich myśli, a jeśli chodzi o drugą stronę ta informacja jest nazbyt zdawkowa, co może u czytelnika nie interesującego się historią, wywołać zamęt a nawet znudzenie, a w konsekwencji porzucenie lektury.

Poznajemy historię wojskowych, którzy przyłączyli się do ludności Madrytu i razem z nimi walczyli przeciwko Francuzom. Ukazuje ich, jako bohaterów, ludzi, którzy biorą pełną odpowiedzialność za swoje czyny i ponoszą za nie najwyższą cenę - śmierć. Przekaz jest jednoznaczny: mamy ich podziwiać. Właśnie to „kłuje„ w tej książce, jest aż za nadto jednoznaczna. Brakuje mi w niej niedomówień, bardziej skomplikowanych postaci. Podział na dobrych i złych jest nużący.

Szkoda, że Arturo Pérez-Reverte postanowił opisać drugi dzień maja tysiąc osiemset ósmego roku z iście kronikarską dokładnością, nie wychodząc poza informacje zawarte w literaturze tematu. Dopisał tylko i wyłącznie dialogi, które trzymają się ustalonej relacji historycznej. Może gdyby zechciał dopisać do prawdziwych wydarzeń więcej fikcji literackiej, stworzyć wielowymiarowe postaci na miarę wielkiej powieści, powstałaby książka ciekawsza, barwniejsza, bardziej wciągająca, a tak czytamy ją jak kronikę przepełnioną niezliczoną ilością nazwisk i ulic, o nazwach, które wywołują bardziej znudzenie niż ciekawość. Do tego brak w niej przypisów objaśniających kontekst historyczny dla mniej zorientowanego czytelnika.


Arturo Pérez-Reverte- hiszpański dziennikarz i reporter wojenny, pisarz, jego powieści odniosły sukces w wielu krajach na świecie , część z nich doczekała się ekranizacji. Jest autorem, między innymi : Huzara, Szachownicy flamandzkiej czy Królowej Południa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz