18 marca 2015

Jestem Tyrmand, syn Leopolda - Mattchew Tyrmand, Kamila Sypniewska

Jestem Tyrmand, syn Leopolda to opowieść jego syna Mattchew o ojcu, polskich korzeniach i amerykańskim życiu.

Wbrew pozorom to nie jest opowieść o Leopoldzie Tyrmandzie z perspektywy jego dziecka. To opowieść o młodym człowieku, obywatelu Stanów Zjednoczonych Ameryki, który swoje polskie korzenie i dziedzictwo kulturowe, uświadamia sobie w dojrzałym okresie swojego życia.


Mattchew Tyrmand miał cztery lata, kiedy zmarł jego sławny ojciec. Przez wiele lat nie zdawał sobie sprawy ze sławy i dorobku swojego ojca. Wiedział, że pisze, że wykłada, jeździ po świecie, ale jego świadomość na temat literackiej spuścizny ojca była bardzo niewielka. Właściwie trudno się temu dziwić. Choć z drugiej strony żal spuścizny samego Tyrmanda, który jest przecież bardzo dobrym polskim pisarzem, chociaż trochę zapomnianym, a szkoda.

Z książki dowiadujemy się więcej o samym Mattchew, niż o jego ojcu. Młody Tyrmand opowiada o swoim dzieciństwie pod kuratelą surowej i władczej babki. Ciekawe są fragmenty o tym jak wygląda publiczna edukacja w Stanach Zjednoczonych. Tyrmand z pasją opowiada o swoich studiach i burzliwym życiu towarzyskim, o tym jak zarabiał swoje pierwsze pieniądze, jak dążył do kariery sprytnego, owianego aurą sukcesu bubka z Wall Street.

Trzeba przyznać, ze Tyrmandowi nie brakuje wiedzy, a nade wszystko pewności siebie i przekonania o własnej wartości. Jednocześnie stara się kreować na człowieka wrażliwego na ludzką krzywdę. Z rozbrajającą szczerością przyznaje, że Polskę i ojca pisarza odkrył przypadkiem, przez romans z kobietą. Nie wiem, czy tym akurat warto się chwalić, no ale cóż…


Po tej książce można było spodziewać się czegoś więcej. Skupienia bardziej na osobistym odbiorze twórczość Leopolda Tyrmanda. Tymczasem jest to opowieść. o człowieku przekonanym o własnej wyższości, łasym na pieniądze i sukces, który owszem jest dumny z ojca, ale umie tylko pochwalić się nazwiskiem. I tyle.


Mattchew Tyrmand- z zawodu finansista, razem z Kamilą Sypniewską - dziennikarką-spisał swoje wspomnienia o ojcu i rodzinie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz